Słowo na niedzielę: Fernando Pessoa

niedziela, 4 września 2011 | Komentarze zostały wyłączone.

Świat, na który przyszliśmy, od półtora wieku cierpi na rezygnację i gwałt — na rezygnację dokonywaną przez lepsze jednostki i na gwałt dokonywany przez gorsze jednostki, gwałt, który jest ich zwycięstwem.
Żadna z wyższych cech nie może się potwierdzić w kategoriach nowoczesności — ani w działaniu, ani w myśli; ani w sferze politycznej, ani w spekulatywnej.
Upadek arystokratycznych wpływów stworzył atmosferę brutalności i obojętności na sztukę — atmosferę, w której subtelniejsza wrażliwość nie znajdzie schronienia. Kontakt duszy z życiem boli coraz bardziej. Wysiłek jest coraz bardziej bolesny, bo zewnętrzne warunki podejmowanego wysiłku są coraz bardziej nienawistne.
Upadek klasycznych ideałów uczynił wszystkich potencjalnymi artystami, a przez to artystami złymi. Dopóki kryterium sztuki polegało na solidnej konstrukcji, na ścisłym przestrzeganiu reguł, niewielu próbowało być artystami i wielka część tych niewielu to artyści bardzo dobrzy. Jednak od kiedy sztuka przestała być postrzegana jako kreacja i stała się sposobem na wyrażanie uczuć, każdy może zostać artystą, bo każdy ma uczucia.

Fernando Pessoa, Księga niepokoju, przeł. M. Lipszyc, Świat Literacki, Warszawa 2007, s. 201.

Teraz czytasz:

Słowo na niedzielę: Fernando Pessoa.

Szczegóły:

Komentarze zostały wyłączone.