Słowo na niedzielę: Etgar Keret

niedziela, 1 czerwca 2014 | Komentarze: 1

Kiedy masz atak astmy, brak ci oddechu. Kiedy brak oddechu, trudno mówić. Twoje zdanie składa się z ilości powietrza, które możesz wypuścić z płuc. Nie ma tego dużo, jakieś trzy do sześciu słów. Nabierasz szacunku do słowa. Mijasz sterty słów, które przychodzą ci do głowy. Wybierasz najważniejsze. I one też cię kosztują. Nie tak jak ludzi zdrowych, którzy wypowiadają wszystkie słowa gromadzące się w głowie jak śmiecie. Kiedy ktoś w czasie ataku astmy mówi „Kocham cię” czy „Strasznie cię kocham” — jest różnica. Różnica słowa. Słowo to wiele, bo tym słowem może być: „usiąść”, „inhalator”, albo nawet „karetka”.

Etgar Keret, Astma, [w:] Gaza blues, przeł. A. Maciejowska, Świat Literacki, Warszawa 2000, s. 122.

Teraz czytasz:

Słowo na niedzielę: Etgar Keret.

Szczegóły:

1 odpowiedź do “Słowo na niedzielę: Etgar Keret”

Zostaw komentarz...